Kanada pierwszym „członkiem stowarzyszonym” UE? Co naprawdę oznacza propozycja Brukseli

Mark Carney, Ursula von der Leyen i António Costa podczas szczytu UE–Kanada

Kanada może stać się pierwszym w historii „członkiem stowarzyszonym” Unii Europejskiej. Taką propozycję przedstawiła 16 września przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podczas orędzia o stanie Unii w Strasburgu. Brzmi to jak niemal członkostwo w UE, ale rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Status „członka stowarzyszonego” obecnie nie istnieje w traktatach europejskich. Kanada nie ubiega się o pełne członkostwo, a szczegółowe prawa i obowiązki takiego partnera trzeba dopiero stworzyć. Jedno jest natomiast wyraźne: Ottawa i Bruksela chcą zbudować relację znacznie głębszą niż klasyczna umowa handlowa.

Ursula von der Leyen przedstawiła propozycję bezpośrednio w obecności premiera Kanady Marka Carney’a, który jako specjalny gość uczestniczył w tegorocznym orędziu o stanie Unii w Parlamencie Europejskim.

Przewodnicząca Komisji powiedziała, że chce wspólnie z Kanadą pracować nad „otwarciem drzwi” do uzyskania przez nią statusu pierwszego członka stowarzyszonego UE. Zapowiedziała jednocześnie przejście od obecnej umowy handlowej CETA do znacznie szerszego partnerstwa obejmującego bezpieczeństwo gospodarcze i strategiczne.

Współpraca miałaby obejmować między innymi zaawansowaną produkcję przemysłową, technologie, sztuczną inteligencję, energetykę, surowce krytyczne, produkcję baterii, technologie kwantowe, cyberbezpieczeństwo, przemysł obronny oraz Arktykę.

„Dzieje się historia”. Śmiszek komentuje propozycję dla Kanady

Informacja szybko wywołała reakcje również w Polsce. Europoseł Krzysztof Śmiszek napisał na platformie X, że „dzieje się historia” i że Kanada została zaproszona do zostania członkiem stowarzyszonym Unii Europejskiej. Polityk zwrócił przy tym uwagę na wspólnotę demokratycznych wartości Kanady i państw europejskich.

Sformułowanie o „zaproszeniu” dobrze oddaje polityczną wagę wystąpienia von der Leyen, ale wymaga prawnego doprecyzowania. Kanada nie została jeszcze przyjęta do żadnej istniejącej kategorii członkostwa stowarzyszonego. Taki status w prawie Unii po prostu dziś nie istnieje. Przewodnicząca Komisji zaproponowała rozpoczęcie prac nad jego stworzeniem i otwarciem go w pierwszej kolejności właśnie dla Kanady.

Kanada nie zostaje członkiem Unii Europejskiej

Traktaty Unii Europejskiej rozróżniają państwa członkowskie oraz państwa trzecie pozostające z UE w różnych formach współpracy. Nie przewidują natomiast formalnej kategorii „associate member of the European Union”.

Premier Mark Carney jeszcze przed wystąpieniem von der Leyen jednoznacznie zaznaczał, że Kanada nie zamierza ubiegać się o pełne członkostwo w Unii. Ottawa chce wynegocjować nową, wyjątkową formę partnerstwa gospodarczego i strategicznego.

Dzisiejsze wystąpienie von der Leyen oznacza więc przede wszystkim polityczne otwarcie drzwi do stworzenia zupełnie nowej konstrukcji.

Dlaczego Kanada nie może po prostu wejść do UE?

Pełne członkostwo Kanady byłoby przy obowiązujących traktatach problematyczne już na pierwszym etapie.

Artykuł 49 Traktatu o Unii Europejskiej stanowi, że o członkostwo może ubiegać się każde państwo europejskie, które przestrzega wartości Unii i zobowiązuje się je promować.

Kanada jest państwem północnoamerykańskim. Dlatego jej pełne członkostwo wymagałoby przynajmniej bardzo daleko idącej reinterpretacji obecnych przepisów, a w praktyce prawdopodobnie zmian traktatowych.

Stowarzyszenie jest znacznie prostszą koncepcją. Artykuł 217 Traktatu o funkcjonowaniu UE pozwala Unii zawierać z państwami trzecimi umowy tworzące stowarzyszenie charakteryzujące się wzajemnością praw i obowiązków, wspólnymi działaniami oraz szczególnymi procedurami.

To właśnie taki instrument mógłby – choć nie musi – stać się prawną podstawą przyszłej relacji z Kanadą.

Żaden kraj nie ma dziś takiego statusu

Kanada rzeczywiście miałaby być pierwszym „członkiem stowarzyszonym” UE, ponieważ obecnie nie istnieje państwo posiadające taki formalny tytuł.

Istnieją natomiast różne modele bardzo bliskiej współpracy państw spoza Unii.

PaństwoModel relacji z UENajważniejsze cechy
Norwegia, Islandia, LiechtensteinEuropejski Obszar GospodarczySzeroki dostęp do jednolitego rynku, swoboda przepływu osób i stosowanie znacznej części prawa rynku wewnętrznego bez prawa głosu w instytucjach UE
SzwajcariaUmowy bilateralneSektorowy dostęp do części rynku UE poprzez rozbudowaną sieć porozumień
Wielka BrytaniaTrade and Cooperation AgreementPreferencyjne relacje handlowe, ale bez członkostwa w jednolitym rynku i unii celnej
TurcjaUnia celna i umowa stowarzyszeniowaBliska integracja handlowa w określonych sektorach bez członkostwa w UE
KanadaCETA oraz współpraca programowaUmowa handlowa, Horizon Europe, SAFE i rosnąca współpraca strategiczna

Nowy kanadyjski model mógłby łączyć elementy kilku z tych rozwiązań, ale szczegóły nie zostały jeszcze określone.

Kanada już teraz jest mocno związana z UE

Dzisiejsza propozycja nie pojawiła się znikąd. Proces zbliżenia trwa od kilku lat. Od 2017 roku tymczasowo stosowana jest kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa CETA. Według Komisji Europejskiej wartość wymiany handlowej pomiędzy Kanadą i Unią znacząco wzrosła od rozpoczęcia stosowania umowy.

Unia Europejska jest obecnie drugim najważniejszym partnerem handlowym Kanady po Stanach Zjednoczonych.

Od 2024 roku Kanada jest również państwem stowarzyszonym z filarem II programu Horizon Europe. Kanadyjskie uczelnie, instytuty i przedsiębiorstwa mogą w jego ramach uczestniczyć w międzynarodowych projektach badawczych na zasadach zbliżonych do podmiotów europejskich.

W 2025 roku UE i Kanada zawarły partnerstwo w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony, a w czerwcu 2026 roku Kanada została pierwszym państwem spoza Europy formalnie dopuszczonym do udziału w zamówieniach w ramach instrumentu SAFE.

SAFE dysponuje instrumentem pożyczkowym o wartości do 150 mld euro i ma wspierać wspólne europejskie zamówienia obronne oraz rozwój przemysłu obronnego. Udział Kanady pokazuje, jak daleko współpraca wyszła już poza klasyczną politykę handlową.

Czy Kanada dostałaby dostęp do jednolitego rynku?

To jedna z największych niewiadomych. Von der Leyen mówi o pogłębieniu wspólnej przestrzeni dobrobytu i bezpieczeństwa gospodarczego, ale nie zapowiedziała pełnego włączenia Kanady do jednolitego rynku.

Gdyby współpraca miała w przyszłości zbliżyć się do modelu norweskiego, Ottawa musiałaby prawdopodobnie zaakceptować znaczną część regulacji unijnych dotyczących rynku wewnętrznego. Kanada nie miałaby jednak automatycznie przedstawicieli głosujących nad tym prawem w Radzie UE czy Parlamencie Europejskim.

To klasyczny problem bliskiej integracji bez członkostwa: państwo uzyskuje szeroki dostęp do rynku, ale część zasad musi przyjmować bez pełnego wpływu na ich tworzenie.

Na obecnym etapie nie ma podstaw, aby twierdzić, że Kanada otrzyma dostęp do wszystkich czterech swobód jednolitego rynku, strefy Schengen czy unijnych instytucji.

Kanadyjczycy mogliby mieszkać i pracować w Europie bez formalności?

Również większa mobilność osób pojawia się w debacie o przyszłym modelu współpracy, ale nie została jeszcze uzgodniona.

Ottawa zainteresowana jest rozwiązaniami zwiększającymi mobilność obywateli, studentów, naukowców i pracowników pomiędzy Kanadą a Europą.

Nie oznacza to jednak automatycznego objęcia Kanadyjczyków unijną swobodą przepływu osób. Taki przywilej wymagałby szczegółowego porozumienia i byłby jednym z najbardziej politycznie wrażliwych elementów negocjacji.

Donald Trump przyspieszył kanadyjski zwrot w stronę Europy

Nie sposób analizować obecnego zbliżenia Kanady i UE bez uwzględnienia poważnego pogorszenia relacji Ottawy z Waszyngtonem.

Donald Trump wielokrotnie wypowiadał się o Kanadzie w sposób wywołujący napięcia polityczne, między innymi sugerując możliwość uczynienia z niej „51. stanu” Stanów Zjednoczonych. Jego administracja jednocześnie prowadziła z Ottawą coraz ostrzejsze spory handlowe i nakładała cła na kanadyjskie produkty.

Relacje gospodarcze obu państw wyraźnie się pogorszyły, a rząd Marka Carney’a zaczął otwarcie mówić o potrzebie dywersyfikacji partnerów handlowych i zmniejszania zależności od rynku amerykańskiego.

We wrześniu, przed podróżą do Europy, kancelaria premiera Kanady podkreślała, że w szybko zmieniającym się świecie Ottawa zamierza wzmacniać własną pozycję poprzez rozwijanie partnerstw zagranicznych, a europejscy sojusznicy są w tym procesie naturalnymi partnerami.

Nie chodzi jednak o zerwanie ze Stanami Zjednoczonymi

Stany Zjednoczone pozostają zdecydowanie najważniejszym partnerem handlowym Kanady. Zdecydowana większość kanadyjskiego eksportu nadal trafia właśnie na rynek amerykański. Geografia, wspólne łańcuchy dostaw, energetyka i przemysł sprawiają, że tej zależności nie można szybko zastąpić Europą.

Strategia Ottawy polega raczej na zmniejszeniu sytuacji, w której jeden partner może wykorzystać bardzo silną gospodarczą zależność Kanady jako instrument nacisku politycznego.

Carney mówi w tym kontekście o wzmacnianiu kanadyjskiej odporności oraz większej autonomii strategicznej.

Kanada i Europa dobrze się uzupełniają

Z gospodarczego punktu widzenia pomysł ma wyraźną logikę. Kanada posiada ogromne zasoby surowców krytycznych, ropy, gazu, uranu i minerałów potrzebnych do produkcji baterii oraz nowoczesnej elektroniki. Europa natomiast próbuje ograniczyć zależność energetyczną od Rosji i surowcową od Chin.

Kanada dysponuje również rozwiniętym przemysłem lotniczym, technologicznym, energetycznym i obronnym. Unia poszukuje natomiast wiarygodnych dostawców i partnerów w strategicznych sektorach.

Połączenie obu gospodarek w wybranych obszarach może więc przynieść korzyści obu stronom.

Największe problemy dopiero się pojawią

Polityczna deklaracja jest najłatwiejszą częścią całego procesu.

Propozycja von der Leyen musi uzyskać poparcie państw członkowskich. Reuters informuje, że część unijnych dyplomatów została inicjatywą zaskoczona, a dotychczas państwa UE podchodziły ostrożnie do pomysłów tworzenia nowych, elastycznych kategorii członkostwa.

Pojawia się również pytanie o precedens dla państw, które od lat przechodzą formalny i wymagający proces akcesji do Unii.

Trzeba także rozstrzygnąć spory regulacyjne. Kanada chroni między innymi własny rynek mleczarski i telekomunikacyjny, a część prowincji posiada rozbudowane kompetencje gospodarcze.

Jeszcze trudniejsze byłyby negocjacje dotyczące potencjalnego dostępu do jednolitego rynku, mobilności pracowników czy obowiązku stosowania części prawa unijnego.

To może być początek nowego rodzaju relacji z Unią

Najciekawszą konsekwencją propozycji von der Leyen może być jednak coś znacznie większego niż sama Kanada.

Unia Europejska przez dziesięciolecia była przede wszystkim projektem regionalnym. Państwo mogło być jej członkiem albo pozostawać poza nią i budować bliższe lub dalsze relacje poprzez różnego rodzaju umowy.

Formalny status „członka stowarzyszonego” mógłby stworzyć nową warstwę integracji – przeznaczoną dla bliskich strategicznych partnerów, którzy nie mogą albo nie chcą zostać pełnoprawnymi członkami Unii.

Na razie jest to jednak bardziej polityczna wizja niż gotowa konstrukcja prawna.

Kanada nie została 16 września członkiem Unii Europejskiej ani nawet członkiem stowarzyszonym. Ursula von der Leyen zaproponowała otwarcie drogi do stworzenia takiego statusu i uczynienia Kanady jego pierwszym beneficjentem.

I właśnie to – a nie samo słowo „członek” – czyni tę deklarację wydarzeniem potencjalnie historycznym.

Źródła

Podobał Ci się ten artykuł?

lukaszptak.pl tworzę samodzielnie.
Jeśli cenisz moje teksty, komentarze i analizy, możesz wesprzeć dalszy rozwój serwisu, stawiając mi wirtualną kawę.

Treści pozostają dostępne bez paywalla, a każde wsparcie jest całkowicie dobrowolne.

Wsparcie realizowane przez buycoffee.to

Udostępnij artykuł

Awatar Łukasz Ptak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *