O 8:46 czasu nowojorskiego, 14:46 w Polsce, świat zaczął się zmieniać. 11 września 2001 roku samolot American Airlines Flight 11 uderzył w Północną Wieżę World Trade Center. Początkowo można było jeszcze sądzić, że doszło do niewyobrażalnego wypadku. Siedemnaście minut później drugi samolot uderzył w Południową Wieżę. Wątpliwości zniknęły.
Stany Zjednoczone były celem skoordynowanego ataku terrorystycznego, którego skutki wykroczyły daleko poza Nowy Jork i Waszyngton. Dwadzieścia pięć lat później nadal żyjemy w świecie ukształtowanym przez wydarzenia tamtego poranka – na lotniskach, w polityce bezpieczeństwa, działalności służb, projektowaniu wieżowców, a nawet w sposobie, w jaki społeczeństwa patrzą na zagrożenie i na siebie nawzajem.
11 września warto więc wspominać nie tylko jako tragedię sprzed ćwierć wieku. To również moment, po którym wiele elementów naszego codziennego życia już nigdy nie wróciło do wcześniejszego stanu.
102 minuty, które zmieniły świat
Dziewiętnastu terrorystów powiązanych z Al-Kaidą przejęło cztery samoloty pasażerskie lecące z amerykańskiego Wschodniego Wybrzeża w kierunku Kalifornii. Maszyny, które do tej pory były przede wszystkim środkiem transportu, zostały wykorzystane jako broń.
| Czas w Nowym Jorku | Czas w Polsce | Wydarzenie |
|---|---|---|
| 8:46 | 14:46 | American Airlines Flight 11 uderza w Północną Wieżę World Trade Center |
| 9:03 | 15:03 | United Airlines Flight 175 uderza w Południową Wieżę |
| 9:37 | 15:37 | American Airlines Flight 77 uderza w Pentagon |
| 9:59 | 15:59 | Południowa Wieża WTC zawala się |
| 10:03 | 16:03 | United Airlines Flight 93 rozbija się w Pensylwanii po próbie przejęcia kontroli nad samolotem przez pasażerów i załogę |
| 10:28 | 16:28 | Zawala się Północna Wieża WTC |
Od pierwszego uderzenia do zawalenia się drugiej z wież minęły zaledwie 102 minuty.
W atakach zginęło 2977 osób z ponad 90 państw – nie licząc 19 zamachowców. W Nowym Jorku zginęły 2753 osoby, w Pentagonie 184, a na pokładzie Flight 93 – 40 pasażerów i członków załogi.
Wśród ofiar było 343 strażaków nowojorskiej FDNY, dziesiątki policjantów i ratowników, pracownicy biur, restauracji, służb technicznych, pasażerowie samolotów i zwykli ludzie rozpoczynający kolejny dzień pracy.
Lot samolotem przed 11 września wyglądał zupełnie inaczej
Dla osób urodzonych albo dorastających już po 2001 roku dzisiejsze procedury lotniskowe wydają się czymś oczywistym. Kontrole bezpieczeństwa, restrykcyjna lista przedmiotów dopuszczonych do kabiny, sprawdzanie bagażu rejestrowanego, kontrola dokumentów, zamknięte kokpity czy systemy porównujące dane pasażerów z listami osób stanowiących zagrożenie są częścią podróży.
Przed 11 września system wyglądał znacznie łagodniej. W Stanach Zjednoczonych kontrolę pasażerów wykonywali przede wszystkim prywatni operatorzy zatrudniani przez linie lotnicze. Do stref kontrolowanych łatwiej mogły dostawać się osoby niebędące pasażerami. Niektóre przedmioty, które dzisiaj zostałyby natychmiast zatrzymane podczas kontroli – w tym niewielkie noże – nie były traktowane w taki sposób.
Zmiana nastąpiła niemal natychmiast.
19 listopada 2001 roku powołano Transportation Security Administration – TSA. Kontrola bezpieczeństwa amerykańskiego transportu lotniczego została w ogromnej mierze przejęta przez państwo. Zaczęto wdrażać pełniejszą kontrolę bagażu pod kątem materiałów wybuchowych, rozbudowano wykorzystanie air marshals i zaostrzono procedury dostępu do samolotów.
Jedną z najbardziej widocznych zmian stały się wzmocnione i blokowane drzwi do kokpitu. Logika była prosta: jeżeli samolot może zostać wykorzystany jako broń, przejęcie kontroli nad kabiną pilotów musi stać się wielokrotnie trudniejsze.
Także Europa zmieniła zasady
Konsekwencje nie ograniczyły się do Stanów Zjednoczonych. Unia Europejska rozpoczęła budowę wspólnego systemu podstawowych standardów ochrony lotnictwa cywilnego.
Rozporządzenie przyjęte pod koniec 2002 roku bezpośrednio odwoływało się do zamachów w Nowym Jorku i Waszyngtonie jako dowodu na skalę zagrożenia terrorystycznego. Ujednolicanie kontroli pasażerów, bagażu, dostępu do stref lotniskowych i ochrony samolotów stało się odtąd problemem europejskim, a nie wyłącznie krajowym.
Część procedur, które dzisiaj kojarzymy z „erą po 11 września”, pojawiła się dopiero w odpowiedzi na kolejne próby zamachów. Ograniczenia dotyczące płynów w bagażu podręcznym zostały wprowadzone po udaremnionym planie wysadzenia samolotów przy użyciu płynnych materiałów wybuchowych w 2006 roku.
11 września nie stworzył więc każdego pojedynczego przepisu obowiązującego dzisiaj na lotnisku. Stworzył jednak nową filozofię bezpieczeństwa lotniczego: wielowarstwową kontrolę, w której nie zakłada się już, że potencjalne zagrożenie zostanie wykryte przez jeden punkt kontrolny.
Państwo zaczęło wiedzieć o nas więcej
Zmiana bezpieczeństwa miała jednak swoją cenę – i nie dotyczyła wyłącznie dłuższej kolejki do kontroli na lotnisku.
26 października 2001 roku prezydent George W. Bush podpisał USA PATRIOT Act. Ustawa znacząco rozszerzyła możliwości organów ścigania i służb w zakresie pozyskiwania informacji, prowadzenia postępowań związanych z terroryzmem i stosowania instrumentów nadzoru.
Rozpoczęła się debata, która trwa do dziś: ile prywatności społeczeństwo jest gotowe oddać w zamian za poczucie bezpieczeństwa?
Po zamachach powstał również amerykański Departament Bezpieczeństwa Krajowego – Department of Homeland Security. W 2003 roku połączono w nim 22 wcześniej odrębne agencje i urzędy.
Śledztwa dotyczące przyczyn katastrofy ujawniły także ogromne problemy w wymianie informacji pomiędzy amerykańskimi służbami. Po rekomendacjach Komisji 11 Września powstały m.in. stanowisko Dyrektora Wywiadu Narodowego oraz National Counterterrorism Center. Dotychczasową kulturę „need to know” – dostępu tylko do informacji niezbędnych konkretnej instytucji – zaczęto uzupełniać zasadą „need to share”, czyli koniecznością wymiany danych o zagrożeniach.
„Wojna z terroryzmem” zmieniła politykę międzynarodową
11 września zmienił również politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych i całego Zachodu.
Jesienią 2001 roku Stany Zjednoczone rozpoczęły działania wojenne w Afganistanie przeciwko Al-Kaidzie oraz talibom, którzy zapewniali jej zaplecze. W kolejnych latach pojęcie „wojny z terroryzmem” stało się jednym z głównych elementów amerykańskiej polityki bezpieczeństwa.
Do tej samej epoki politycznej należy również inwazja na Irak w 2003 roku, choć tutaj bardzo ważne jest rozróżnienie. Komisja badająca zamachy z 11 września nie znalazła wiarygodnych dowodów, że reżim Saddama Husajna współpracował z Al-Kaidą przy przygotowaniu ataków na Stany Zjednoczone.
Skutki polityczne 11 września okazały się więc szersze niż bezpośrednia odpowiedź na sam zamach. Przez następne dekady terroryzm stał się jednym z głównych uzasadnień dla operacji wojskowych, rozwoju służb specjalnych, kontroli granicznych i rozbudowy państwowych systemów bezpieczeństwa.
Strach miał również swoją ciemną stronę
Ataki zmieniły nie tylko instytucje. Zmieniły też społeczeństwo.
W pierwszych tygodniach po zamachach Arabowie, muzułmanie, Sikhowie i osoby postrzegane jako pochodzące z Bliskiego Wschodu stały się w Stanach Zjednoczonych celem fali odwetu.
Dane FBI pokazują skalę tej zmiany. Liczba zgłoszonych incydentów przestępstw z nienawiści o podłożu antymuzułmańskim wzrosła z 28 w 2000 roku do 481 w 2001 roku. Amerykański Departament Sprawiedliwości mówił później o wzroście o około 1600 proc.
To również część następstw 11 września, o której należy pamiętać. Odpowiedzialność za zamachy ponosiła konkretna organizacja terrorystyczna i konkretni sprawcy. Strach sprawił jednak, że część społeczeństwa przeniosła odpowiedzialność na miliony ludzi, którzy nie mieli z atakiem nic wspólnego.
Bezpieczeństwo jest obowiązkiem państwa. Nie może jednak oznaczać zgody na uznawanie całych narodowości czy religii za podejrzane tylko dlatego, że z ich środowiska wywodzili się terroryści.
Łukasz Ptak
Zmieniły się nawet wieżowce
Katastrofa World Trade Center została poddana jednej z najbardziej szczegółowych analiz technicznych w historii budownictwa.
National Institute of Standards and Technology badał zachowanie konstrukcji, ochrony przeciwpożarowej, dróg ewakuacyjnych oraz systemów komunikacji służb ratunkowych. Wnioski wpłynęły później na dziesiątki zmian w amerykańskich standardach budowlanych i przeciwpożarowych.
W nowych wysokich budynkach zaczęto wymagać m.in. dodatkowych lub szerszych klatek schodowych, lepiej zabezpieczonych wind dla ratowników, odporniejszych systemów przeciwpożarowych, czytelniejszych oznaczeń dróg ewakuacyjnych oraz lepszego zasięgu łączności radiowej dla służb wewnątrz budynków.
NIST wskazuje dziś, że zalecenia wynikające z dochodzenia dotyczącego WTC przełożyły się na ponad 40 zmian w kodeksach budowlanych.
11 września nadal zabija
Lista konsekwencji zamachów nie kończy się na 2977 osobach zabitych tamtego dnia.
Toksyczny pył powstały po zawaleniu wież wypełnił znaczną część Dolnego Manhattanu. Ratownicy, pracownicy porządkowi, mieszkańcy, pracownicy biur i osoby przebywające w pobliżu były wystawione na działanie pyłów, dymu i substancji chemicznych.
Według amerykańskiego World Trade Center Health Program ponad 96 tys. osób zdiagnozowano z fizycznymi lub psychicznymi schorzeniami związanymi z ekspozycją na skutki 11 września. Program obejmuje dziś opieką prawie 150 tys. uczestników.
Na liście chorób znajdują się schorzenia układu oddechowego, nowotwory, zaburzenia przewodu pokarmowego, a także PTSD, depresja i zaburzenia lękowe.
Dwadzieścia pięć lat po zamachu jego zdrowotne konsekwencje nadal nie są więc zamkniętym rozdziałem historii.
Dlaczego 14:46?
Ten tekst publikuję dokładnie o 14:46 czasu polskiego. Dwadzieścia pięć lat wcześniej, o 8:46 rano w Nowym Jorku, Flight 11 uderzył w Północną Wieżę World Trade Center.
To właśnie 8:46 jest pierwszą z minut ciszy obchodzonych każdego roku podczas oficjalnych uroczystości przy 9/11 Memorial.
Można wskazać bardziej dramatyczne momenty tamtego dnia. Uderzenie drugiego samolotu o 9:03 ostatecznie pokazało, że nie mamy do czynienia z wypadkiem. Zawalenie się Południowej Wieży o 9:59 stało się jednym z najbardziej przerażających obrazów transmitowanych w historii telewizji.
Ale 8:46 było początkiem.
Od tej minuty zmieniło się lotnictwo, system bezpieczeństwa, prawo, działalność służb, architektura i polityka międzynarodowa. Zmieniło się również społeczne poczucie bezpieczeństwa.
Ćwierć wieku później warto przede wszystkim pamiętać, że za zdjęciami płonących wież i datą zapisaną w podręcznikach znajdowało się 2977 indywidualnych historii ludzi, którzy rano 11 września 2001 roku nie wiedzieli, że ich zwyczajny dzień stanie się jednym z najważniejszych wydarzeń XXI wieku.
Źródła
- National September 11 Memorial & Museum – przebieg wydarzeń 11 września 2001 r.
- 9/11 Memorial & Museum – oficjalne momenty ciszy podczas obchodów rocznicowych
- 9/11 Memorial & Museum – liczba ofiar i podstawowe informacje o zamachach
- NIST – dochodzenie dotyczące World Trade Center i chronologia uderzeń oraz zawalenia wież
- NIST – wpływ dochodzenia po 11 września na bezpieczeństwo wysokich budynków
- Transportation Security Administration – bezpieczeństwo lotnicze przed i po 11 września
- TSA – historia powstania agencji i zmian bezpieczeństwa lotniczego
- Department of Homeland Security – reformy bezpieczeństwa po zamachach z 11 września
- Office of the Director of National Intelligence – reforma amerykańskich służb po 11 września
- U.S. Department of Justice – USA PATRIOT Act z 26 października 2001 r.
- U.S. Department of Justice – fala przestępstw z nienawiści po zamachach
- EUR-Lex – wspólne europejskie zasady bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego przyjęte po 11 września
- CDC / World Trade Center Health Program – długoterminowe skutki zdrowotne zamachów
- National Commission on Terrorist Attacks Upon the United States – ustalenia dotyczące Iraku i Al-Kaidy
