Koalicja Obywatelska nadal prowadzi w sondażach, ale przy obecnym układzie poparcia zwycięstwo największej partii rządzącej nie gwarantuje utrzymania władzy. W poprzedniej analizie sprawdziłem aktualne poparcie dla partii, metodę d’Hondta i możliwe koalicje po wyborach 2027 roku. Postawmy jednak inne pytanie, mianowicie: co obecny rząd musiałby zrobić przez ostatni rok kadencji, żeby rzeczywiście zmienić nastroje społeczne i zwiększyć szanse na zachowanie większości?
Odpowiedź płynąca z badań opinii publicznej jest mniej ideologiczna, niż mogłoby się wydawać. Polacy oczekują przede wszystkim sprawnie działającej ochrony zdrowia, bezpieczeństwa, stabilnych cen, odpowiedzialnych finansów publicznych i państwa, które potrafi rozwiązywać codzienne problemy. Spory światopoglądowe pozostają ważne, szczególnie dla własnych elektoratów KO i Lewicy, ale same nie wystarczą do odzyskania większości.
Najpierw trzeba zrozumieć problem: Polacy nie widzą poprawy
Największym zagrożeniem dla obecnego rządu nie jest dziś samo poparcie dla jednej czy drugiej partii opozycyjnej. Jest nim narastające przekonanie, że sytuacja w kraju zmierza w złym kierunku.
We wrześniowym badaniu CBOS tylko 26 proc. respondentów pozytywnie oceniało ogólną sytuację w Polsce, podczas gdy 54 proc. oceniało ją źle. Jeszcze bardziej niepokojące dla rządu są oczekiwania: jedynie 12 proc. badanych spodziewało się poprawy sytuacji, natomiast aż 38 proc. jej pogorszenia.
Podobnie wygląda ocena gospodarki. Pozytywne i negatywne oceny wynoszą po 32 proc., ale aż jedna trzecia Polaków uważa, że w ciągu następnego roku sytuacja gospodarcza się pogorszy. Jedynie 14 proc. oczekuje poprawy.
To właśnie ten element powinien być dla rządu najważniejszym sygnałem ostrzegawczym. Wyborca może nie znać liczby uchwalonych ustaw ani szczegółów sporów kompetencyjnych pomiędzy rządem i prezydentem. Wie natomiast, czy łatwiej dostał się do lekarza, ile kosztują zakupy, czy stać go na mieszkanie oraz czy uważa państwo za bezpieczne.
Czego Polacy naprawdę oczekują od rządu?
CBOS we wrześniu 2026 roku zapytał wprost, jakimi sprawami powinien zajmować się rząd Donalda Tuska. Wyniki tworzą bardzo czytelną hierarchię.
| Sprawa | Uznaje za ważną | Uznaje za priorytet |
|---|---|---|
| Dostęp do świadczeń medycznych | 92% | 64% |
| Bezpieczeństwo i obronność | 89% | 61% |
| Pozycja Polski w Europie i na świecie | 84% | 48% |
| Walka z inflacją i wzrostem cen | 83% | 49% |
| Stan finansów publicznych i deficyt | 82% | 47% |
| Sprawność sądów i prokuratury | 79% | 42% |
| Wsparcie przedsiębiorców | 76% | 35% |
| Przeciwdziałanie nielegalnej imigracji | 75% | 51% |
| Ochrona interesów rolników | 75% | 42% |
| Dostępność mieszkań | 67% | 34% |
| Złagodzenie prawa aborcyjnego | 55% | 30% |
| Rozliczenie rządów PiS | 48% | – |
Powyższa tabela powinna być właściwie planem ostatniego roku kadencji. Jeżeli rząd chce odzyskać większość, powinien skoncentrować się nie na kilkudziesięciu równoległych projektach, lecz na kilku sprawach, w których obywatele przed wyborami będą mogli zobaczyć mierzalną zmianę.
1. Ochrona zdrowia: największa polityczna szansa rządu
Jeżeli istnieje jeden temat, który łączy niemal wszystkie elektoraty, jest nim zdrowie. Aż 92 proc. Polaków uważa poprawę dostępu do świadczeń za ważną, a 64 proc. za priorytetową. Co ważniejsze, CBOS wskazuje, że w tej sprawie zgodni są wyborcy praktycznie wszystkich ugrupowań.
Badania Ipsos potwierdzają skalę problemu. Publiczna ochrona zdrowia otrzymała średnią ocenę zaledwie 4,3 na 10. Ponad połowa badanych deklarowała, że ze względu na problemy z dostępem do publicznego systemu często lub zawsze musi korzystać z prywatnej opieki. Najczęściej wskazywanym problemem są kolejki.
Politycznie oznacza to ogromną możliwość. Skrócenie czasu oczekiwania na wybrane świadczenia, powszechnie działająca centralna rejestracja, więcej dostępnej diagnostyki i realnie krótsza droga do specjalisty byłyby zmianami, które wyborca może sam zweryfikować.
Rząd nie potrzebuje przy tym ogłaszać kolejnej „wielkiej reformy ochrony zdrowia”. Potrzebuje wskazać kilka mierzalnych wskaźników i przed wyborami pokazać: kolejka do konkretnego specjalisty wynosiła tyle, teraz wynosi tyle.
Potencjał sondażowy: bardzo wysoki. Jest to kwestia ponadpartyjna, dotykająca bezpośrednio codziennego życia i niewymagająca od wyborcy zmiany poglądów ideologicznych.
2. Ceny i gospodarka: wyborca musi poczuć poprawę we własnym portfelu
Drugim obszarem jest gospodarka, ale nie w postaci kolejnych konferencji o tempie wzrostu PKB. Dla wyborcy ważniejsze jest to, ile zostaje mu po opłaceniu rachunków, raty kredytu, zakupów i paliwa.
Walka z inflacją i ograniczenie wzrostu cen jest ważne dla 83 proc. respondentów. Jednocześnie 82 proc. uważa za istotne uporządkowanie finansów publicznych. Te dwa wyniki powinny ograniczać pokusę prostego rozdawania pieniędzy przed wyborami.
Rząd potrzebuje raczej pokazać, że potrafi jednocześnie chronić dochody gospodarstw domowych i nie doprowadzać do trwałego zwiększania deficytu. Obniżenie cen paliw może poprawić odczucia konsumentów i inflację, ale dopiero stabilizacja cen żywności, energii oraz kosztów kredytu daje efekt odczuwalny przez większość rodzin.
Dla klasy średniej i przedsiębiorców równie ważna jest przewidywalność podatków. CBOS pokazuje, że wsparcie przedsiębiorców jest ważne dla 76 proc. respondentów. Rok przed wyborami znacznie skuteczniejsze od kolejnych systemowych rewolucji byłoby więc ograniczenie zmian przepisów i uproszczenie kilku najbardziej uciążliwych procedur.
Potencjał sondażowy: wysoki. Gospodarka nie gwarantuje automatycznego wzrostu poparcia, ale pogarszające się poczucie sytuacji materialnej bardzo łatwo może odebrać władzę.
3. Bezpieczeństwo: liberalne centrum nie może oddać całego tematu prawicy
Bezpieczeństwo i obronność to drugi najważniejszy postulat społeczny – 89 proc. badanych uważa go za ważny, a 61 proc. za priorytetowy.
To obszar, w którym obecny rząd ma możliwość budowania wiarygodności ponad podziałami: wysokie wydatki obronne, rozwój armii, obrona cywilna, bezpieczeństwo energetyczne, ochrona infrastruktury krytycznej i współpraca z NATO nie są projektami wyłącznie jednego elektoratu.
Znacznie trudniejsza jest imigracja. Przeciwdziałanie nielegalnej migracji za ważne uważa 75 proc. Polaków, a za priorytet – 51 proc. W lipcu po raz pierwszy w historii badań CBOS przeciwnicy przyjmowania kolejnych uchodźców z Ukrainy stanowili większość – 52 proc. Jednocześnie aż 87 proc. popierało zasadę ograniczenia dostępu do bezpłatnej opieki zdrowotnej osobom nieodprowadzającym w Polsce składek.
Rząd nie powinien na te nastroje odpowiadać licytacją z radykalną prawicą. Powinien natomiast jasno komunikować zasady: ochrona granicy, legalna migracja zgodna z potrzebami rynku pracy, kontrola świadczeń i równe obowiązki dla osób korzystających z systemu publicznego.
Potencjał sondażowy: średnio wysoki. Dobra polityka bezpieczeństwa może zmniejszyć przewagę prawicy w jednym z jej najsilniejszych tematów. Próba kopiowania radykalnej retoryki grozi natomiast utratą liberalnego elektoratu bez gwarancji przejęcia wyborców Konfederacji.
4. Mieszkania: temat szczególnie ważny dla młodszych wyborców
Dostępność mieszkań jest ważna dla 67 proc. badanych. Nie znajduje się na samym szczycie ogólnopolskiej hierarchii problemów, ale jej znaczenie rośnie w młodszych grupach i w elektoracie partii Razem.
CBOS w badaniu polityki mieszkaniowej wykazał jednocześnie, że obywatele oczekują od państwa różnych form działania: rozbudowy budownictwa społecznego i komunalnego, zwiększania dostępności gruntów, ale również wsparcia możliwości uzyskania mieszkania na własność.
Rząd już zwiększył finansowanie budownictwa społecznego – w 2026 roku na mieszkalnictwo przeznaczono 6,7 mld zł z budżetu państwa, a wraz ze środkami KPO 8,7 mld zł. Problem polityczny polega na tym, że inwestycje mieszkaniowe działają z opóźnieniem. Wyborca nie ocenia kwoty zapisanej w budżecie, tylko liczbę dostępnych mieszkań i wysokość czynszu.
Dlatego przed wyborami rząd powinien pokazywać nie przede wszystkim miliardy, lecz lokale oddane do użytkowania, remontowane pustostany, miejsca w akademikach i kolejne inwestycje, których budowa rzeczywiście się rozpoczęła.
Potencjał sondażowy: wysoki wśród młodych, średni w całym społeczeństwie. To jeden z niewielu tematów, na którym KO i Lewica mogą jednocześnie zatrzymać wyborców uciekających w stronę Razem i odzyskać część młodego centrum.
5. Rozliczenia PiS są potrzebne własnemu elektoratowi, ale nie mogą być całym programem
Wyborcy KO przywiązują do rozliczenia poprzedniej władzy zdecydowanie większą wagę niż elektoraty większości innych partii. Podobnie jest wśród wyborców Nowej Lewicy. Dlatego całkowite porzucenie tej sprawy mogłoby doprowadzić do demobilizacji własnej bazy.
Problem polega na tym, że w skali całego społeczeństwa znaczenie rozliczeń jest wyraźnie mniejsze niż zdrowia, bezpieczeństwa, cen czy finansów państwa. Za ważne uważa je 48 proc. respondentów, podczas gdy 40 proc. uznaje je za nieistotne.
Obecna koalicja popełniłaby błąd zarówno wtedy, gdyby rozliczenia odłożyła, jak i wtedy, gdyby uczyniła z nich główne hasło wyborów 2027. Wyborca, który w 2023 roku głosował za zmianą, ma prawo oczekiwać konsekwencji prawnych. Ale wyborca niezdecydowany będzie pytał również, co przez cztery lata zmieniło się w jego przychodni, mieszkaniu i portfelu.
Potencjał sondażowy: wysoki dla mobilizacji własnego elektoratu, niski dla zdobywania nowych grup.
6. Aborcja i prawa społeczne: Lewica bez tego traci sens, ale KO nie wygra wyborów tylko tym
Złagodzenie prawa aborcyjnego jest ważne dla 55 proc. badanych i priorytetowe dla 30 proc. CBOS wskazuje wyraźnie, że dla elektoratu Nowej Lewicy jest to najważniejsza ze spraw światopoglądowych, a wysoką wagę przypisują jej również wyborcy KO.
Politycznie jest to więc temat niezbędny dla utrzymania części wyborców, zwłaszcza kobiet, ludzi młodszych i wyborców lewicowych. Brak jakiejkolwiek realizacji zapowiedzi może wzmacniać Razem albo demobilizować osoby, które w 2023 roku głosowały przeciw konserwatywnej polityce PiS.
Jednocześnie badania pokazują, że zdrowie, ceny czy bezpieczeństwo mają szerszy zasięg społeczny. Dlatego prawa reprodukcyjne powinny być częścią programu rządu, ale zastępowanie nimi polityki społecznej i gospodarczej byłoby wyborczym błędem.
Potencjał sondażowy: średni, ale bardzo wysoki dla mobilizacji elektoratu Lewicy i części KO.
7. Największy problem rządu: wyborcy nie są przekonani, że „dowozi”
W polityce nie wystarczy podejmować działania. Trzeba jeszcze zbudować przekonanie, że przynoszą rezultat.
Demagog, analizując „100 konkretów” KO po dwóch latach rządów, uznał za całkowicie zrealizowanych w terminie pięć obietnic, a kolejnych dwanaście za zrealizowane z opóźnieniem. 35 oceniono jako wykonane częściowo, a 43 jako niezrealizowane.
Można wskazywać, że KO zdobyła w wyborach tylko około jednej trzeciej głosów i musiała uzgadniać program z trzema partnerami. Jest to prawdziwy argument parlamentarny, ale nie rozwiązuje problemu politycznego. Kampania „100 konkretów na 100 dni” stworzyła oczekiwanie szybkości, którego później nie udało się spełnić.
Ostatni rok kadencji powinien dlatego wyglądać odwrotnie: mniej zapowiedzi, mniej nowych obietnic i więcej zamykania spraw już rozpoczętych.
Gdybym miał sprowadzić całą strategię rządu przed wyborami do jednego zdania, brzmiałoby ono: obiecać mniej, skończyć więcej. Po trzech latach wyborcy nie potrzebują kolejnej listy stu punktów. Potrzebują kilku rzeczy, o których za rok będą mogli powiedzieć: tak, to rzeczywiście zaczęło działać.
Łukasz Ptak
Które działania naprawdę mają największą szansę zmienić sondaże?
| Działanie | Znaczenie społeczne | Możliwy efekt wyborczy | Główne ryzyko |
|---|---|---|---|
| Widoczne skrócenie kolejek w ochronie zdrowia | Bardzo wysokie | Bardzo wysoki | Efekt wymaga rzeczywistej zmiany, nie tylko większego budżetu |
| Stabilizacja cen i dochodów gospodarstw domowych | Bardzo wysokie | Wysoki | Część cen zależy od czynników międzynarodowych |
| Bezpieczeństwo i kontrola nielegalnej migracji | Bardzo wysokie | Średnio wysoki | Przesunięcie zbyt daleko na prawo może demobilizować własny elektorat |
| Mieszkania społeczne, komunalne i akademiki | Średnio wysokie | Wysoki wśród młodych | Długi czas realizacji inwestycji |
| Sprawne sądy i konkretne rozliczenia | Wysokie | Wysoki dla mobilizacji własnej bazy | Mały potencjał przejmowania wyborców prawicy |
| Liberalizacja prawa aborcyjnego | Średnie ogółem, wysokie w elektoracie Lewicy | Wysoki dla mobilizacji części KO i Lewicy | Silna polaryzacja |
| Stabilne przepisy dla przedsiębiorców | Wysokie | Średnio wysoki | Efekty są mniej widoczne niż transfer gotówkowy |
Czy realizacja tych postulatów naprawdę przełożyłaby się na sondaże?
Nie ma uczciwej metody pozwalającej powiedzieć, że skrócenie kolejek da KO dokładnie dwa punkty procentowe, a budowa mieszkań kolejne trzy. Zachowania wyborcze zależą równocześnie od liderów, kampanii, wydarzeń zagranicznych, konkurencji i mobilizacji.
Można jednak wskazać, które działania mają największą szansę politycznego oddziaływania. Są to przede wszystkim sprawy o wysokiej wadze społecznej, w których opinie wyborców różnych partii są podobne. Zdrowie, ceny, funkcjonowanie państwa i bezpieczeństwo spełniają oba warunki.
Sprawy takie jak aborcja czy rozliczenia PiS działają inaczej. Mogą bardzo skutecznie mobilizować istniejący elektorat KO i Lewicy, ale trudniej dzięki nim przekonać osobę politycznie centrową albo rozczarowanego wyborcę PSL.
Największy potencjał daje więc kombinacja dwóch strategii: poprawa jakości codziennego funkcjonowania państwa dla wyborcy środka oraz realizacja najważniejszych obietnic światopoglądowych dla własnej bazy.
Scenariusz pierwszy: do wyborów idą KO, Lewica, PSL i Polska 2050
Jeżeli wszystkie ugrupowania obecnej koalicji – KO, Lewica oraz partie tworzące wcześniej Trzecią Drogę, czyli PSL i Polska 2050 – pozostaną w wyborczej grze, największym problemem nie powinno być pisanie czterech odrębnych programów.
Powinny najpierw uzgodnić kilka wspólnych celów na ostatni rok rządów: zdrowie, ceny, bezpieczeństwo, mieszkania i sprawność państwa. Dopiero poniżej tego poziomu każda partia może akcentować własne priorytety.
KO powinna budować przede wszystkim obraz kompetencji gospodarczej, sprawnego państwa, silnej pozycji Polski w UE i bezpieczeństwa. To pozwala jej walczyć o wyborcę środka.
Lewica powinna odpowiadać za widoczne projekty dotyczące zdrowia, mieszkań, praw pracowniczych oraz praw kobiet. Jeżeli nie pokaże efektów w tych obszarach, część jej wyborców ma naturalną alternatywę w postaci Razem.
PSL ma potencjalną przestrzeń przy rolnictwie, samorządach, przedsiębiorcach i umiarkowanym centrum. Przy wynikach balansujących wokół progu najważniejsze byłoby jednak odzyskanie przekonania, że głos na PSL nie będzie głosem zmarnowanym.
Polska 2050 znajduje się w jeszcze trudniejszej sytuacji. Przy poparciu rzędu około jednego procenta nie wystarczy poprawić komunikacji. Ugrupowanie potrzebowałoby albo bardzo silnego nowego powodu istnienia, albo porozumienia wyborczego z większym partnerem.
Wspólna lista pomaga d’Hondtowi, ale nie naprawi złych ocen rządu
W sierpniowym badaniu UCE Research 38,8 proc. respondentów deklarowało gotowość głosowania na wspólną listę obecnej koalicji. Z kolei model Polling Forecast pokazuje skalę znaczenia ordynacji: według jego aktualnych założeń wariant dwóch list dawałby obozowi rządzącemu około 230 mandatów, natomiast jedna wspólna lista – około 242.
Jednocześnie CBOS pokazuje, że sami wyborcy nie domagają się masowo jednej listy. Tylko 15 proc. potencjalnych uczestników wyborów uważa, że wszystkie partie rządzące powinny startować razem, kolejne 9 proc. preferuje maksymalnie dwa bloki, natomiast 36 proc. deklaruje, że konfiguracja jest im obojętna.
Wniosek jest prosty: wspólna lista może bardzo pomóc przy przeliczaniu głosów metodą d’Hondta, ale nie jest lekarstwem na niezadowolenie z rządu. Najpierw trzeba mieć wyborców, których później można efektywnie przeliczyć na mandaty.
Scenariusz drugi: w Sejmie zostają tylko KO i Lewica
Drugi wariant wynika bezpośrednio z części obecnych sondaży: PSL i Polska 2050 pozostają pod progiem, a z obecnego obozu rządzącego mandaty zdobywają tylko KO i Lewica.
W takim układzie KO i Lewica musiałyby jednocześnie wykonać dwie pozornie sprzeczne operacje. Koalicja Obywatelska musiałaby poszerzyć poparcie w centrum, natomiast Lewica zatrzymać wyborców po swojej lewej stronie.
Dla KO próba przesunięcia się wyłącznie w lewo byłaby ryzykowna. Musiałaby przejąć znaczną część byłych wyborców Trzeciej Drogi – umiarkowanych, często bardziej konserwatywnych obyczajowo albo liberalnych gospodarczo. Właśnie dlatego kluczowymi tematami powinny być dla niej zdrowie, gospodarka, bezpieczeństwo, stabilność prawa i sprawność instytucji.
Lewica powinna natomiast dać wyborcom wyraźny powód, by nie wybierali Razem: mieszkania, prawa pracowników, zdrowie, dostępne usługi publiczne i liberalizacja prawa aborcyjnego muszą przestać być wyłącznie deklaracjami programowymi.
KO i Lewica mają pod tym względem pewną rezerwę. W badaniu CBOS aż 45 proc. Polaków deklarowało, że KO przynajmniej w pewnym stopniu reprezentuje ich poglądy i interesy, a wobec Nowej Lewicy taką opinię wyrażało 33 proc. Są to odsetki znacznie większe niż bieżące deklaracje głosowania na te partie.
Nie można ich oczywiście dodawać ani traktować jako potencjalnych wyników wyborczych – grupy te częściowo się pokrywają. Pokazują jednak, że polityczna bariera wzrostu KO i Lewicy nie wynika wyłącznie z powszechnego odrzucenia tych ugrupowań.
KO potrzebuje centrum. Lewica potrzebuje lewicy
W wariancie dwupartyjnym podział ról powinien być czytelny. KO nie może próbować zostać jednocześnie PSL, Polską 2050 i Lewicą. Powinna skoncentrować się na liberalno-centrowym modelu sprawnego państwa, gospodarce, Europie i bezpieczeństwie.
Lewica musi natomiast posiadać własną wyraźną tożsamość społeczną. Jeżeli będzie jedynie mniejszym partnerem KO, wyborca lewicowy może uznać, że bardziej opłaca mu się głosować na Razem.
Paradoksalnie więc współpraca obu partii wymagałaby nie zacierania, lecz czytelnego podziału ról – przy jednoczesnej zgodzie na kilka wspólnych priorytetów państwowych.
Rząd nie potrzebuje stu nowych konkretów. Potrzebuje pięciu zakończonych spraw
Największym błędem przed wyborami 2027 byłaby próba odpowiedzi na słabe sondaże kolejnym rozbudowanym katalogiem obietnic.
Polacy już dziś wskazują bardzo jasno, czym rząd powinien się zajmować. Problemem nie jest brak programu. Problemem jest przekonanie, czy władza potrafi ten program przełożyć na efekty.
Dlatego ostatni rok kadencji powinien zostać podporządkowany kilku celom, których realizację można regularnie mierzyć i publicznie pokazywać: krótszym kolejkom do lekarzy, stabilniejszym cenom, większej dostępności mieszkań, bezpieczeństwu i sprawniejszemu państwu.
Jednocześnie KO i Lewica nie mogą zapominać, dlaczego ich wyborcy przyszli do urn w rekordowej liczbie w 2023 roku. Rozliczenie nadużyć poprzedniej władzy, praworządność i prawa kobiet są ważne dla mobilizacji własnej bazy. Różnica polega na tym, że nie powinny być jedyną odpowiedzią na pytanie, dlaczego ktoś miałby ponownie zagłosować na obecny rząd.
Czy da się jeszcze odwrócić sondaże?
Tak – ale nie poprzez jedną ustawę, zmianę ministra czy kampanię reklamową. Do wyborów pozostał około rok, a przy obecnych różnicach poparcia sytuacja nie jest dla obozu rządowego przesądzona.
Najważniejsze jest jednak to, że wyborcy musieliby zacząć odczuwać zmianę wcześniej niż w ostatnich tygodniach kampanii. Poprawa ochrony zdrowia, mieszkalnictwa czy funkcjonowania instytucji wymaga czasu, a wiarygodność powstaje dopiero wtedy, gdy efekty są widoczne bez konieczności oglądania konferencji prasowej ministra.
Moim zdaniem wybory 2027 roku obecna koalicja przegra, jeśli będzie próbowała wygrać je wyłącznie pytaniem: „czy chcecie powrotu prawicy?”. Może je natomiast wygrać, jeśli znacząca część wyborców będzie potrafiła odpowiedzieć na inne pytanie: „co przez te cztery lata zaczęło działać lepiej?”.
Na rok przed wyborami to właśnie jest najważniejszy test rządu Donalda Tuska.
Źródła
- CBOS – Postulowane priorytety rządu Donalda Tuska, wrzesień 2026
- CBOS – Nastroje społeczne w drugiej połowie września 2026
- CBOS – Stosunek do rządu w końcu sierpnia 2026
- CBOS – Czy partie reprezentują poglądy i interesy wyborców?
- CBOS – identyfikacja wyborców z partiami i alternatywne preferencje
- CBOS – preferowana konfiguracja list obecnej koalicji w wyborach 2027
- CBOS – Polacy o ograniczeniu pomocy dla uchodźców z Ukrainy
- CBOS – Jakiej polityki mieszkaniowej oczekują Polacy?
- Ipsos – Wyzwania dla systemu opieki zdrowotnej w Polsce
- Ipsos – What Worries the World, wrzesień 2026
- Demagog – aktualny stan realizacji „100 konkretów” Koalicji Obywatelskiej
- Ministerstwo Rozwoju i Technologii – strategia mieszkaniowa rządu
- Polling Forecast – scenariusze wspólnej i oddzielnych list koalicji rządowej
- UCE Research dla Onetu – poparcie dla wspólnej listy partii rządzących
