Państwowa Komisja Wyborcza podała pełne wyniki pierwszej tury przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. Łukasz Gibała zdobył 93 042 głosy, a Monika Piątkowska – 76 514. Różnica wynosi 16 528 głosów. Jednocześnie aż 86 229 wyborców poparło kandydatów, których 11 października nie będzie już na karcie. To właśnie sposób, w jaki zachowają się ci wyborcy – wraz z mobilizacją osób, które w pierwszej turze zostały w domu – może zmienić wynik drugiego głosowania.
Te wybory mają jednak jeszcze drugi wymiar. Krakowianie wybiorą nowego prezydenta, ale nie nową Radę Miasta. Majowe referendum doprowadziło bowiem tylko do odwołania Aleksandra Miszalskiego, natomiast głosowanie w sprawie odwołania Rady Miasta było nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Oznacza to, że zwycięzca drugiej tury będzie musiał rządzić z radą wybraną jeszcze w 2024 roku – i właśnie ten układ może mieć istotny wpływ na możliwość realizowania swojego programu.
PKW policzyła wszystkie głosy. Gibała przed Piątkowską
Dane ze wszystkich 454 obwodów pokazują, że pierwszą turę Łukasz Gibała zakończył z wynikiem 36,38 proc. Monika Piątkowska zdobyła 29,91 proc. Trzecie miejsce przypadło Michałowi Drewnickiemu z Prawa i Sprawiedliwości, który uzyskał 17,50 proc.
| Kandydat | Głosy | Wynik |
|---|---|---|
| Łukasz Gibała | 93 042 | 36,38% |
| Monika Piątkowska | 76 514 | 29,91% |
| Michał Drewnicki | 44 772 | 17,50% |
| Aleksandra Owca | 17 684 | 6,91% |
| Daria Gosek-Popiołek | 12 303 | 4,81% |
| Michał Klimek | 10 523 | 4,11% |
| Sławomir Pietrzyk | 947 | 0,37% |
Łącznie oddano 255 785 ważnych głosów. Frekwencja wyniosła 43,50 proc.
Jan Hoffman, którego nazwisko pozostało na wydrukowanych kartach, wycofał się przed głosowaniem i poparł Łukasza Gibałę, podpisując z nim „Pakt współpracy dla Krakowa”.
86 tysięcy głosów nie należy automatycznie do nikogo
Największym błędem przy analizowaniu drugiej tury byłoby proste dodawanie wyników kandydatów. Wyborcy nie są własnością polityków, a deklaracja poparcia jednego kandydata dla drugiego nie oznacza automatycznego przeniesienia wszystkich głosów.
Mimo to skala poszczególnych elektoratów pokazuje, gdzie znajduje się największa przestrzeń do zmiany wyniku. Kandydaci, którzy nie przeszli do drugiej tury, otrzymali łącznie 86 229 głosów. Największą grupę stanowią wyborcy Michała Drewnickiego – 44 772 osoby. Dalej są wyborcy Aleksandry Owcy – 17 684, Darii Gosek-Popiołek – 12 303, Michała Klimka – 10 523 i Sławomira Pietrzyka – 947.
To ponad pięciokrotnie więcej niż wynosząca 16 528 głosów różnica pomiędzy finalistami.
Elektorat PiS może mieć duże znaczenie. Ale część już zagłosowała na Gibałę
Największym pojedynczym elektoratem pozostającym poza drugą turą są wyborcy Michała Drewnickiego. Na kandydata PiS zagłosowało 44 772 Krakowian.
W noc wyborczą Drewnicki nie zadeklarował poparcia dla żadnego z finalistów. W rozmowie z Wirtualną Polską odciął się również od spekulacji, że w zamian za wsparcie Łukasza Gibały miałby otrzymać stanowisko wiceprezydenta. Podkreślał, że nikt nie prowadził z nim takich rozmów ani nie składał mu podobnej propozycji.
Jeszcze ciekawsze są dane Ipsos dotyczące tego, jak w pierwszej turze zachowali się krakowscy wyborcy Karola Nawrockiego z wyborów prezydenckich 2025 roku. 46,5 proc. z nich zagłosowało na Gibałę, natomiast 41,9 proc. na Drewnickiego. Piątkowską wybrało w tej grupie 0,9 proc.
Oznacza to, że część prawicowego elektoratu już przed drugą turą przekroczyła granice partyjne. Ewentualna rekomendacja Drewnickiego lub władz PiS może więc mieć polityczne znaczenie, ale nie daje podstaw do prostego przypisania 44 tysięcy głosów jednemu z finalistów.
Aleksandra Owca i Razem. Precedens Zandberga jest istotny
Aleksandra Owca zdobyła 17 684 głosy, czyli 6,91 proc. To czwarty wynik wyborów. W tym przypadku warto przypomnieć zachowanie Razem w wyborach prezydenckich w Polsce w 2025 roku. Po pierwszej turze Adrian Zandberg odmówił wskazania Rafała Trzaskowskiego lub Karola Nawrockiego i podkreślał, że wyborcy partii samodzielnie podejmą decyzję.
Nie oznaczało to jednak równomiernego podziału jego elektoratu. Według badania exit poll Ipsos w drugiej turze 83,8 proc. osób, które wcześniej głosowały na Zandberga, wybrało Rafała Trzaskowskiego, a 16,2 proc. Karola Nawrockiego. To dobry przykład pokazujący, że oficjalna rekomendacja polityka i późniejsze zachowanie jego wyborców są dwiema różnymi sprawami.
Relacje Owcy z Gibałą również nie zaczęły się w obecnej kampanii. W 2024 roku kandydowała do Rady Miasta z list Krakowa dla Mieszkańców i zdobyła mandat. Dziś jest radną niezrzeszoną i kandydowała w wyborach prezydenckich z ramienia Razem.
Lewica ma kolejną grupę wyborców do zagospodarowania
Daria Gosek-Popiołek zdobyła 12 303 głosy, czyli 4,81 proc. Razem z wynikiem Aleksandry Owcy oraz Sławomira Pietrzyka daje to ponad 30 tysięcy głosów oddanych na kandydatów związanych z różnymi nurtami lewicy.
Nie jest to jednak jednolity blok wyborczy. Dane Ipsos już z pierwszej tury pokazały duże rozproszenie. Wśród osób, które w wyborach parlamentarnych 2023 roku głosowały na Nową Lewicę, 32,8 proc. wybrało Owcę, 31,2 proc. Gosek-Popiołek, a 24,9 proc. Gibałę.
Piątkowska również nie zebrała całego elektoratu Trzaskowskiego
Wyniki exit poll pokazują jednocześnie, że Monika Piątkowska ma przestrzeń do zabiegania o wyborców, którzy w wyborach ogólnopolskich głosowali na Rafała Trzaskowskiego.
Wśród jego krakowskich wyborców 45,4 proc. poparło Piątkowską. Jednocześnie 26,4 proc. wybrało Gibałę, 13,8 proc. Owcę, a 11 proc. Gosek-Popiołek.
Druga tura nie sprowadza się więc do prostego starcia elektoratu KO z wyborcami PiS. Gibała już w pierwszej turze przyciągał wyborców z różnych stron sceny politycznej, natomiast Piątkowska będzie próbowała zwiększyć poparcie wśród tych wyborców centrum i lewicy, którzy 27 września postawili na innych kandydatów.
Co mówi sama arytmetyka? To scenariusze, a nie prognoza wyniku
Można policzyć, jak wyglądałaby druga tura przy czysto technicznym założeniu, że liczba ważnych głosów pozostałaby dokładnie taka sama jak 27 września. Nie jest to prognoza – frekwencja może wzrosnąć lub spaść, a każdy głos w drugiej turze będzie oddawany od nowa.
Przy 255 785 ważnych głosach do przekroczenia połowy potrzeba byłoby 127 893 głosów. W takim modelu Gibała potrzebowałby względem swojego wyniku z pierwszej tury dodatkowych 34 851 głosów, a Piątkowska – 51 379.
- Jeżeli nie będzie wyraźnych rekomendacji kandydatów odpadających po pierwszej turze, większego znaczenia nabiorą indywidualne decyzje wyborców, kampania między turami i frekwencja.
- Jeżeli Drewnicki lub PiS udzielą formalnego poparcia Gibale, będzie to rekomendacja skierowana do największego pojedynczego elektoratu pozostającego poza drugą turą – 44 772 osób.
- Jeżeli Razem pozostawi wyborcom wolną rękę, byłby to wariant zbliżony do zachowania partii w wyborach prezydenckich 2025 roku. Tam brak oficjalnego poparcia Zandberga nie przeszkodził zdecydowanej większości jego wyborców wybrać jednego z kandydatów.
Wybrany zostanie prezydent, ale Rada Miasta pozostaje
Druga tura zdecyduje o obsadzie jednego z dwóch najważniejszych organów krakowskiego samorządu. Drugim pozostaje Rada Miasta Krakowa, której mieszkańcy w maju nie odwołali.
Referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego było ważne i zakończyło jego prezydenturę. Równolegle odbyło się jednak referendum dotyczące odwołania Rady Miasta. W tym przypadku frekwencja wyniosła 29,97 proc. i nie osiągnęła progu wymaganego do ważności głosowania. Rada wybrana w 2024 roku zachowała więc mandaty i nadal będzie funkcjonowała po wyborze nowego prezydenta.
Jak wygląda dziś układ w Radzie Miasta Krakowa?
Rada liczy 43 osoby. Według aktualnego wykazu BIP największym klubem jest Koalicja Obywatelska, posiadająca 19 radnych. Prawo i Sprawiedliwość ma 12 radnych, Kraków dla Mieszkańców – 6, a Nowa Lewica – 4. Aleksandra Owca i Agnieszka Łętocha są obecnie radnymi niezrzeszonymi.
| Klub / status | Liczba radnych |
|---|---|
| Koalicja Obywatelska | 19 |
| Prawo i Sprawiedliwość | 12 |
| Kraków dla Mieszkańców | 6 |
| Nowa Lewica | 4 |
| Radni niezrzeszeni | 2 |
| Razem | 43 |
Przy pełnym składzie 22 radnych daje większość wszystkich mandatów. Nie oznacza to, że każda uchwała wymaga dokładnie 22 głosów – wiele decyzji podejmowanych jest zwykłą większością przy wymaganym kworum.
Prezydent nie może rządzić Krakowem bez Rady Miasta
Podział kompetencji wynika wprost z ustawy o samorządzie gminnym. Prezydent miasta przygotowuje projekty uchwał, wykonuje uchwały rady, gospodaruje mieniem komunalnym, realizuje budżet oraz kieruje miejską administracją i jednostkami organizacyjnymi.
To jednak Rada Miasta uchwala budżet, podejmuje decyzje dotyczące planu ogólnego i miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, określa kierunki działania prezydenta oraz rozpatruje coroczny raport o stanie miasta.
W praktyce oznacza to, że nawet prezydent wybrany bezpośrednio przez mieszkańców potrzebuje większości w radzie albo umiejętności zdobywania poparcia dla poszczególnych projektów. Dotyczy to szczególnie decyzji finansowych, inwestycyjnych i przestrzennych.
Scenariusz: prezydent Łukasz Gibała
Jeżeli drugą turę wygra Łukasz Gibała, obejmie urząd przy radzie, w której jego własny klub Kraków dla Mieszkańców liczy obecnie sześciu radnych – w tym jego samego. Po objęciu urzędu prezydenta jego mandat radnego wygaśnie, a zwolnione miejsce będzie uzupełniane zgodnie z procedurą wyborczą.
Niezależnie od tej personalnej zmiany Kraków dla Mieszkańców nie posiada samodzielnej większości. Gibała musiałby więc przy projektach wymagających uchwały Rady Miasta szukać poparcia poza własnym środowiskiem – w KO, PiS, Nowej Lewicy albo wśród radnych niezrzeszonych.
Nie oznacza to automatycznego konfliktu ani paraliżu. Obecna kadencja pokazuje, że projekty Krakowa dla Mieszkańców potrafią zdobywać szerokie poparcie. W lipcu projekt dotyczący rozpoczęcia prac nad miejscowym planem dla rejonu ul. Kamiennej został przyjęty stosunkiem głosów 29 do 1. We wrześniu rezolucję klubu dotyczącą minimalnej liczby drzew w planach przestrzennych poparło 32 radnych, bez głosu przeciw. Z kolei czerwcową rezolucję w sprawie opłaty turystycznej poparli wszyscy 43 radni.
Są jednak również przykłady pokazujące granice takiej współpracy. W maju poprawka Krakowa dla Mieszkańców związana ze Strategią Miasta Krakowa i Planem Ogólnym została odrzucona 18 głosami za przy 23 przeciw.
Prezydentura Gibały oznaczałaby więc model, w którym szczególnego znaczenia nabrałyby negocjacje dotyczące konkretnych uchwał. Przy projektach mających szerokie, ponadpartyjne poparcie zdobycie większości jest możliwe, ale przy kwestiach bardziej politycznych lub finansowo kontrowersyjnych prezydent nie dysponowałby własnym zapleczem pozwalającym samodzielnie przeprowadzać decyzje przez radę.
Budżet byłby jednym z pierwszych testów dla Gibały
Termin wyborów dodatkowo wzmacnia znaczenie współpracy z radą. Druga tura odbędzie się 11 października, natomiast zgodnie z ustawą o finansach publicznych projekt budżetu samorządu na kolejny rok powinien zostać przedstawiony radzie i Regionalnej Izbie Obrachunkowej do 15 listopada.
Nowy prezydent bardzo szybko wejdzie więc w okres prac nad finansami Krakowa na 2027 rok. Prezydent odpowiada za przygotowanie i późniejsze wykonanie budżetu, ale to Rada Miasta ostatecznie podejmuje uchwałę budżetową. W przypadku Gibały byłby to jeden z pierwszych sprawdzianów zdolności zbudowania większości dla własnych priorytetów albo wypracowania kompromisu z największymi klubami.
Scenariusz: prezydent Monika Piątkowska
Inny model powstałby w przypadku zwycięstwa Moniki Piątkowskiej. Formalnie startuje ona z własnego komitetu Ponad Podziałami, ale jej kandydaturę publicznie poparli premier Donald Tusk oraz lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Piątkowska jest również senatorką należącą do Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej.
W Radzie Miasta KO dysponuje obecnie 19 mandatami. Nie daje to samodzielnej większości całego 43-osobowego składu. Gdyby jednak prezydent Piątkowska uzyskiwała w najważniejszych głosowaniach również poparcie czterech radnych Nowej Lewicy, oba kluby dysponowałyby razem 23 mandatami.
Alternatywą byłoby budowanie większości wokół konkretnych projektów z udziałem radnych niezrzeszonych, Krakowa dla Mieszkańców albo części radnych innych klubów. Obecne głosowania Rady Miasta pokazują, że w sprawach lokalnych podziały klubowe nie zawsze oznaczają sztywne bloki.
Także w przypadku Piątkowskiej poparcie KO dla jej kandydatury nie oznacza prawnej podległości radnych przyszłej prezydent. Rada i prezydent pozostają odrębnymi organami samorządu, a każdy projekt wymagający uchwały będzie musiał uzyskać odpowiednią liczbę głosów.
Dwie możliwe prezydentury, ta sama Rada Miasta
Wynik 11 października zmieni osobę kierującą krakowskim magistratem, ale nie zmieni automatycznie politycznej arytmetyki rady.
W przypadku Gibały głównym elementem modelu rządzenia byłoby zdobywanie szerszego poparcia dla projektów poza własnym, niewielkim klubem. Dotychczasowe głosowania pokazują, że takie porozumienia w konkretnych sprawach są możliwe, ale nie są gwarantowane.
W przypadku Piątkowskiej punktem wyjścia byłoby 19 radnych KO, czyli największy klub w radzie, ale również nie samodzielna większość. Dla stabilnego przeprowadzania projektów wymagających szerokiego poparcia potrzebna byłaby współpraca z kolejnymi radnymi lub klubami.
W obu wariantach najważniejsze pozostanie więc nie tylko to, kto zostanie prezydentem Krakowa, ale również jaką zdolność do budowania większości w istniejącej Radzie Miasta pokaże po wyborach.
Pierwszy sondaż przed II turą to tylko punkt odniesienia
W noc wyborczą Ogólnopolska Grupa Badawcza przeprowadziła badanie dotyczące bezpośredniego starcia Gibały z Piątkowską. W tym pomiarze 57,2 proc. respondentów wskazało Gibałę, 38,4 proc. Piątkowską, a 4,4 proc. nie potrafiło jeszcze dokonać wyboru.
11 października krakowianie wybiorą prezydenta
Pierwsza tura pozostawiła bardzo nietypową mapę elektoratów. Gibała uzyskał najwięcej głosów, ale znaczna część wyborców kandydatów, którzy odpadli z rywalizacji, nie jest dziś przypisana do żadnego z finalistów. Piątkowska ma z kolei możliwość zabiegania zarówno o wyborców centrum, jak i lewicy, którzy w pierwszym głosowaniu wybrali innych kandydatów.
Jednocześnie druga tura nie rozstrzygnie całej układanki politycznej w mieście. Referendum nie odwołało Rady Miasta i właśnie dlatego dzień po wyborach zacznie się drugi etap: budowanie większości dla budżetu, planowania przestrzennego, inwestycji i pozostałych decyzji wymagających uchwał.
11 października wszystkie głosy w wyborach prezydenta zostaną policzone od początku. Dzień później nowy prezydent będzie jednak musiał zacząć liczyć również głosy 43 radnych.
Źródła
- Państwowa Komisja Wyborcza – wybory ponowne i przedterminowe w toku kadencji 2024–2029
- Wirtualna Polska – pełne wyniki I tury na podstawie danych PKW
- BIP Miasta Krakowa – oficjalne wyniki referendum z 24 maja 2026 roku
- BIP Miasta Krakowa – aktualny skład klubów Rady Miasta Krakowa
- Dziennik Ustaw – ustawa o samorządzie gminnym, tekst jednolity z 2026 roku
- Dziennik Ustaw – ustawa o finansach publicznych
- Monika Piątkowska – oficjalna strona kampanii i informacje o poparciu
- Senat RP – profil Moniki Piątkowskiej
- Łukasz Gibała – program dla Krakowa
- BIP Kraków – głosowanie nad projektem Krakowa dla Mieszkańców dotyczącym rejonu ul. Kamiennej
- BIP Kraków – głosowanie dotyczące standardu liczby drzew
- BIP Kraków – głosowanie w sprawie opłaty turystycznej
- BIP Kraków – głosowanie dotyczące Strategii Miasta i Planu Ogólnego
- Wirtualna Polska – Michał Drewnicki po I turze
- TVP Info / Ipsos – przepływy elektoratów w I turze
- PAP – stanowisko Adriana Zandberga przed II turą wyborów prezydenckich w 2025 roku
- TVN24 / Ipsos – zachowanie wyborców Adriana Zandberga w II turze w 2025 roku
- Wirtualna Polska / OGB – badanie preferencji przed II turą

